“Pewność siebie” nie istnieje

Słowa, które pozornie mało znaczą, okazują się być jednym z najbardziej kluczowych elementów w procesie np. uruchamiania zachowań, motywacji czy podejmowania decyzji. Myślimy słowami, a raczej znaczeniami, które nadajemy oraz obrazami, dźwiękami, a te wszystkie procesy są często zautomatyzowane i nieuświadomione.

Czy do osiągnięcia sukcesu potrzebuję wiary w siebie lub pewności siebie?

Jedne z najbardziej ograniczających stwierdzeń, z którymi od lat spotykam się w pracy z managerami to “Nie wierzę w siebie” oraz “Nie mam pewności siebie”. Jest to zarazem największe kłamstwo lingwistyczne jak również uzasadnienie, opinia, ale przede wszystkim jedna z pułapek logicznych w jakie dajemy się sami złapać. Co to w ogóle oznacza, że “nie wierzę w siebie”? To skoro “nie wierzę w siebie” to w kogo innego wierzę tj. w co konkretnie wierzę na swój temat? A czy wiara to nie kierunek myślenia i działania? Pytam managerów. Wierzę, że nie jestem np. Marcin Kowalski tylko Jan Nowak? Przecież wtedy mogę być zdiagnozowany jako “niepoczytalny?”. “To tylko słowa” lub “nie łap mnie za słowa, miałem co innego na myśli” odpowiadają managerowie.

Na początku jest słowo – siła założeń

Słowa, które pozornie mało znaczą, okazują się być jednym z najbardziej kluczowych elementów w procesie np. uruchamiania zachowań, motywacji czy podejmowania decyzji. Myślimy słowami, a raczej znaczeniami, które nadajemy oraz obrazami, dźwiękami, a te wszystkie procesy są często zautomatyzowane i nieuświadomione. Podświadomość daje impuls do podjęcia działania już 7 sekund wcześniej zanim świadomość wykona określone działanie. Świadomość dostarcza swojego rodzaju uzasadnienie dokonanego wyboru.1 Jednak to w jaki sposób nazywam rzeczywistość wewnętrznie, myślami, a następnie komunikuję je na zewnątrz zawsze nadaje kierunek organizacji danych, które selekcjonuję w świecie zewnętrznym zarówno u mnie jak i u mojego rozmówcy. Bazą do tej selekcji są założenia i presupozycje wysyłane przeze mnie w języku, którego używam. Kiedy zaczynam mówić: stwierdzać, zadawać pytanie czy wyrażać opinię robię to na podstawie założeń – mapy mentalnej, którą zbudowałam i mam na temat ludzi, świata, uczenia się, siebie. W naszym przykładzie “Nie mam pewności siebie dlatego np. nie uda mi się sprzedać produktu x”, nadawca komunikatu zakłada, że pewność siebie jest warunkiem koniecznym sukcesu. Zakłada również, że pewności siebie się ma więcej lub mniej. To właściwie jak to jest: kiedy idę do kuchni przygotować herbatę to mam pewność siebie, a kiedy przedstawiam klientowi produkt to już jej nie mam? To w końcu ją mam czy nie?  

Ujęty w ten sposób problem jest mało logiczny i trudny do zmiany dla umysłu ponieważ brak pewności siebie “staje się na chwilę mną”, a przecież jest inaczej. Problem to nie ja. Ja robię problem, poprzez mój sposób myślenia, działania czy percepcji siebie. W podanych wyżej przykładach w jednych płaszczyznach życiowych robię większą pewność w działaniu, a w innych mniejszą. Kiedy problem przestaje “być mną” i uświadamiam sobie, że w jakiś sposób go tworzę, zaczynam otwierać więcej możliwości dla zmiany mojego zachowania czy reakcji. Kiedy w moim myśleniu problem określam z poziomu tożsamości tj jest mną/mam go, to  w ten sposób ujęty zakłada, że problem był, jest i będzie. Automatycznie zostaje nadany kierunek organizacji danych i w rezultacie  zmianę na lepsze trudno wdrażam. Jednak to co mogę zrobić to zadać pytanie i zarazem zmienić kierunek myślenia, a w konsekwencji działania: Czy nie wierzę w siebie? Czy nie wierzę w to, że mam wysokie kompetencje w prezentacji lub komunikacji produktu do klienta? Czy jest poziom mnie – tożsamości czy moich umiejętności? 

Postawa managera  

“Twoja postawa jest ramą odniesienia dla organizacji twojego sposobu myślenia i zachowania, wtedy masz możliwość wyboru oraz kształtowania otoczenia.”2  W osiąganiu pożądanych rezultatów mniejsze znaczenie ma to co mi się przydarza czy czego się boję. Najbardziej istotna jest własna postawa, a dokładnie co robię z tym co mi się przydarza. Jak wskazuje Bob Iger, wieloletni prezes Walt Disney Company, traktuj problem jako nie coś co cię spotkało przypadkiem, ale przynajmniej staraj się traktować go jako coś nad czym panujesz, rozwiązujesz, układasz.3 Problem to nie ty i tak jak “wiara w siebie” jest kierunkiem w myśleniu czy jedną z propozycji myślenia o swoich kompetencjach, umiejętnościach czy percepcji siebie, którą mogę zmienić.

Czy w takim razie “wiara w siebie, pewność siebie” to warunek osiągania sukcesu? Z mojego doświadczenia, w pracy z  ludźmi wynika, że nie. Pracowałam i nadal pracuję z managerami, którzy boją się wielu aspektów swojej pracy i często zgłaszają “niskie poczucie wartości”, ale nadal działają pomimo trudnych warunków zewnętrznych o swoich ograniczeń w myśleniu. Mają postawę ukierunkowaną na rozwiązanie problemu , poszukiwanie rozwiązań po to, by zrealizować cele organizacyjne oraz własną karierę. Kiedy jednak uświadamiają sobie, że pewność siebie to tak naprawdę pewność dotycząca własnej kompetencji społecznej, biznesowej, czy osobistej, a nie mnie, o wiele łatwiej jest im kształtować swoją proaktywną postawę, zmieniać działania i szybciej osiągnąć to co dla nich najważniejsze. 

Bibliografia:

  1. Peter Wohlleben, “Duchowe życie zwierząt”
  2. Christina Hall, “Language intensive”
  3. Bob Iger, “Przejażdżka życia. Czego nauczyłem się jako CEO The Walt Disney Company”
Bezpłatna konsultacja

Skontaktuj się z nami
lub wyślij wiadomość

Zadzwoń

Napisz

    * pole wymagane